Big, White Sausage a.k.a. Ghetto ProCore

Hmmm…

46735746685_dd1e2d49ae_z

… well…

46735745535_f9d49fb39a_z

… right…

46735744705_7711814157_b

… ermmm…

46735745995_5726579f77_z

I know, I know… I’m not the most sublime rider. Match it with tendency to under-inflate my tyres and at the moment I have 4 plugs keeping air-tightness of my rubber. 2 front and 2 rear respectively   It doesn’t look that I’ll be improving any time soon on either riding technique or tyre pressure so something need to be done.

There is whole host of various tyre inserts on the market. From 18 quid Planet X special, all way up into ridiculously expensive Schwalbe Procore  for only 155 smackers (RRP).

I wouldn’t be me if I won’t go ghetto way, as ghetto stuff tend to last surprisingly well.

Encouraged by exploits of fellow Singletrackers did a bit of asking and in a little while before Easter received contrabanda from Scotland (thanks Gordon, really appreciate mate 😀 ) for 6 Great British Pounds including postage.

A bit of literally „spannering” to force rime back to reasonable shape and I was good to go.

46735744275_f441a42582_b

Big, White Sausage proved to be a tad too ample…

32708773927_f2b1d90464_z

46735742535_0a9b804194_z

… and required rather radical EH* diet.

46927459874_10bf5fb521_z

Final trim on the rim (LOL)…

46735741345_fa345bfe99_b

2 zip-ties and I’m ready for wrestling with bastard WTB i35…

46927458494_4f0bc5621f_z

46927457734_191f40734a_b

Surprisingly painless experience, especially after my personal love-hate relationship with that rim as well as some horror stories from other ghetto procore wannabies…

46927457134_03677daa10_z

Sealant in, valve core out, some huffin’n’puffin, familiar pings and pops and job done.

40684852243_8084120110_z

This issue of KK was sponsored in name only by RMBC and their extraordinary Bin Collecting Scheme :p

46927455124_7ab35b4bfe_z

Got one more next to side gate…

*EH —> Eat Half

Reklamy
Opublikowano Warsztat, Workshop | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Jajecznie :D

40675286503_e22b01978e_z

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , | Dodaj komentarz

Charge Saucer re-fixing the gear ;)

Got these wheels from Pat – thanks mate, still think that I had better deal than you. Handlebars and chain for the wheels? Bargain xD – and was using happily until one day when spinning stopped having any influence on the bike movement xD

Less round the bushes one beautiful morning rear hub’s clutch mechanism went kaput and I was forced to drive to work.

As I had similar story many moons ago with infamous Fulcrum Racing 7 wheels I was suspecting broken pawl’s retention spring.

Few nice months latter, when finally I could be asked to get down’n’dirty managed to pull the wheel from the shed and gave it one, final spin.

Yep, silence…

Luckily taking hub apart proved to be easy. 5mm allen key and 15mm cone spanner.

Quick inspection and yes, retention spring in bits…

 

47546445802_6c3df55825_z

33722386708_2cd4ba9033_z

Rest of the hub looks OK.

46683786435_607e48052d_b

47599514091_0404e69229_b

Found similar looking freehub assembly on ebay, but in the Light Bulb moment realized that I have old, knackered Planet X roadie hub that seems to be looking just like Charge one.

33722385938_9655d3413f_z

Quick transplant of slightly shorter but much beefier retention spring…

32657027657_393a1b05ac_z

… and…

We are utmost amused 😀

Now everything nice and clean, sitting on the kitchen table and awaiting assembly.

33722384258_5bedff2d3c_z

Tea and medal xD

Opublikowano Warsztat, Workshop | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz

Dzięki skało…

Osiągasz prędkość światła. Zakrzywiasz przestrzeń i czas. Czarnedziury i warpy jedzą ci z ręki…

… lub bardziej po ludzkiemu nakindżasz jak jakiś pros z Pucharu Świata DH…

…gdzieś, tam, w perspektywie gładziutkiego jak Piersi Hurysy i szerokiego jak Bifröst szlaku, poprzecinanego tylko niewielkimi, zachęcajacymi do łobuzowania wybrzuszeniami zauważasz Skałę. W zasadzie to skałkę, niewielki kamyczek, który oczywiście zagubił się na tej Autostradzie do Szybkiego Nieba.

Ale ty masz jeszcze mnóóóóstwo czasu. Widoczność i warunki atmosferyczne doskonałe. Ciśnienie optymalne. Temperatura idealna. Poprostu miodzio xD

„Trzebaby ominąć to-to aby nie zaburzyć balansu Mocy i Prędkości…”

Oceniasz, kalkulujesz, przymierzasz, ekstrapolujesz…

… i z cała mocą Zjazdu, Podskoku i Pedałów wpierdzielasz się w Samotną Skałę…

… bo ona miała wypisane na sobie Twoje Imię…

… dzięki Skało :-/ Razem uratowaliśmy Balans Wszeświata…

33617704538_208165b646_b

Bogom niech będą dzięki za tjublesowe anczowisy …

A-cha, żeby nie było za łatwo, niecałe 500 metrów wcześniej rozwaliłem tył również :p

32552398627_becfca0032_b

Jak ja nie lubię zjazdu z South Head Chyba ze wzajemnością xD

Najlepszy myk, że wgiętą obręcz odginałem za pomocą otwieracza do butelek z multitool’a xD

Opublikowano Peak District | Otagowano , , , , | 3 Komentarze

Wieczorne tjublesowanie :)

… nie ma to jak wieczorową porą pobarbać się troszku w Stans’ie xD

46559231335_5e1fbbbce7_b

Miłe pół godzinki i top-up zrobiony oraz nowa-stara opona osadzona.

Jesteśmy z siebie baaardzo zadowolnieni 🙂

Opublikowano Warsztat, Workshop | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Zimka w Kraju-Raju, czyli może znowu zacznę pisać…

Nie ma co ściemniać. Mamleń Magnus dopadł i nie puszczał, aż do teraz.

Czy zwalczyłem gada poniższym przelotem nad solidnie zardzewiałym Krzywym? Nie jestem pewien, bo bolesne to doznanie, ponownie używać kreatywnej części mózgownicy xD

No ale jest okazyja, to czemu przynajmniej nie spróbować.

 

… a okazyja nielicha, bo w końcu, po niemal półtorej roku zawitałem ponownie do Kraju-Raju.

I to z całkiem ambitnym planem wizytowo-wyjazdowym.

 

Podróże do Polszy w okresie zimowym to zawsze lekkie trzepotanie przepony i zgaduj-zgadula. Przywali śniegiem i utknę czy też się uda? Ale ostatecznie No Risk, No Fun xD

Pierwszy punkt programu, wizyta w Stolycy Pyrlandii, czyli Poznaniu.

W odwiedziny do Marioli i Brodatego Trolla Yarrka wybierałem się już od chyba 2 latek z górką. Na zieloną herbatę, pogaduszki o rowerach, obczajenie yarrowego warsztatu i generalne tańcehulankiswawole-hoc-hoc-hoc…

Yarrecki od jakiegoś już czasu zgłębiał Tajemną Wiedzę i Skila Frejmbilderskiego, dozbrajał się mocno i okazjonalnie upubliczniał spokojny rozwój projektu pod nazwa FeTish! Bikes

FeTish! Bikes www

FeTish! Bikes Flickr

FeTish! Bikes Insta

Po nocnej sesji przy BikeCAD’zie bladym świtem – no niebardzo bladym w sumie – zeszliśmy do warsztatu gdzie miałem okazję popróbować troszeszkę jak to-to się je.

Niestety brak smykałki technicznej przetransferował się na całkiem patetyczne próby lutowania i spawania. Wielkie kudos dla tych, którzy potrafią operować lutlampą lub TIG’iem w profesjonalny sposób. Niełatwa to sztuka, wymagająca ręki, oka i kuuupy praktyki.

Z pozytywów zasię, wygląda, że moja wizyta nieco zdopinguje Yarra do działania a nie tylko kombinacji jak własnym sumptem lub „pokosztach” zdobyć kolejne klamoty w celu doposażenia parku maszynowego. Będzie potrzeba, to się zrobi/wydrukuje

Sobota okazala się dniem tranzytowym. Z Poznania do Gdyni, gdzie zostawiłem główny czemodan, wytaszczyłem Odyńca z piwnicy, zapakowalem kilka niezbędnych drobiazgów i ponownie na skrzydłach PKP pognałem do Bydgoszczy aby nawiedzić Maciejasa.

Po niezwykle udanej Singlowej 2017 dużo sobie obiecywałem po kameralnej tym razem wizycie.

Przy kolacji i herbacie plan został sformułowany i zaakceptowany. Nie jedna ale dwie pojazdki w rozkładzie. Very lucky me 😀

I takoż niedzielnym rankiem, już o 8, wraz z kolegą Pawłem pomykaliśmy dzielnie w kierunku Myślęcinka. Bardzo szybko się wyjszło, że kolega Paweł ma strrraszną melodię do pedałowania i kopytko na dodatek aby oną wspierać. W konsekwencji okazało się, iż troszeczkę przefajnowałem z ilością warstw i już po paru kilometrach zacząłem puszczać parę wszystkimi otworami i szczelinami. Znajome ścieżki i rzeczne urwiska – tym razem bez nieplanowanej kompieli – zostały poprawione nowymi, codopiero odkrytymi przez Maciejasa szlakami. Pełnopytowy objazd zakończyliśmy na wysokich obrotach pod Maciejasowem. Zasłużone śniadanko wchodziło nam wyśmienicie.

33000821988_2d59279b31_z

Mój gospodarz i przewodnik udał się na stronę w celu wywiązania z Niedzielnych Obowiązków Rodzinnych a ja starałem się jak najszybciej przesuszyć szmaty w oczekiwaniu na popołudniową rundkę w Puszczy Bydgoskiej. Obiekt to dla mnie zupełnie nowy a i Maciejas dopiero zaczął eksplorację. Co by nie powiedzieć, miałem przygotować się na interwały.

Szybki wyjazd z centrum Bydzi i już po kilkunastu minutach przebijaliśmy się przez przyjemnie zalesioną i pofałdowaną okolicę. Dzięki uprzejmości Generała Mroza grunt pod gumą był twardy i szybki, ale w bardziej łagodnych temperaturach wszędobylski piach – Puszcza Bydgoska to zalesione łachy pradoliny Wisły – może stanowić wyzwanie, szczególnie dla węższych papuciów.

33000821358_91b9b535c7_z

Nieco posiłkując się GPS’em, nieco błądząc kręcimy się radośnie po podjazdach i zjazdach kilkakrotnie widząc i węsząc małe grupki płowej zwierzyny. Wraz ze zmierzchem temperatura spada, więc zakładamy dodatkowe warstwy, odpalamy lampy i zjeżdżamy do Bydzi na obiadek.

Wieczorno-nocne Polakówrozmowy ciągną się późna. Plany rowerowerowe, wyprawowe i nietylko przewijają się oczywiście. Rano Maciejas z rodziną wyrusza do Kątów w odwiedziny do Jakuba, a ja ponownie dzięki uprzejmości PKP wracam do Tripolis.

Tam zasię miła niespodzianka. W nocy popadało i w odróżnieniu od zimnej ale bezśnieżnej Bydzi paręcentów białego stufu zalega okolicę. W związku z tym nie wracam do Babci, gdzie mam metę bezpośrednio, ale dookoła, przez las smakując pierwszy raz śnieg na Odyńcu. Pysznie!

46151349444_97c4ea650a_z

Pogwizdując pod nosem „L’Inverno”, niezupełnie najkrótsza drogą dotarłem w końcu na metę. Po drodze zacząłem już knuć gdzie i jak wybiorę się na lokalne pojazdki. Ale tego samego wieczora czekała mnie re-unifikacja z Młodym-Gniewnym z Dzieckiem czyli Skwarkiem. Oczywiście nie odmówiłem sobie udania się do niego przez las z lampami. To jest właśnie owo piękno jazdy w nocy, po śniegu. Wystarczy mieć lampeczkę o najbardziej nikczemnym strumieniu światła, a jasno jak w dzień 😀 Dodatkowo pozwala to na szfendanie się aż do odmrożenia palców, nosa i uszu, gdyż na najniższym ustawieniu czas świecenia jest poprostu epicki. Ostatecznie ze Skwarą wyskoczyliśmy na przysłowiowe miasto gdyż miał on w domu mini-szpital. Gawożąc o rowerach, imprezach i ogólnie plotkując spędziliśmy miłe dwie godzinki z okładem. Drogę powrotną odbyłem moooocno dookoła bo przez Chwarzno (Skwar mieszka na Karwinach), Leszczynki i Gdynię. Najtrajdy są bardzo OK.

33000816418_733046d8c9_b

Wtorek zarezerwowałem na kompensację, udzielanie się dla Babci oraz wieczorne spotkanie z Mareckim i ponownie Skwarkiem. Druga runda rowero-plot i planów na wiosnę udała się jeszcze zacniej.

46876143591_78a77f8da5_z

Środkowy dzień tygodnia rozpocząłem jako asysta transportowa do i z gabinetu zębologa. 92 letnie zęby wymagają jednak łatania porcelaną.

Powrót na chatę, szybkie spożycie i już bujałem się w kierunku Sopotu/Gdańska. Trochę jadąc za nosem, trochę próbując odwiedzić stare miejscówki ,co do ktorych mam sentyment, ostatecznie przez Zajęcze Wzgórze dotarłem na Pachołek. Jakoże dzień zaczął mi się trochę kończyć zrezygnowałem z ataku na Gdańsk żółtym szlakiem i przez Spacerową, Wielki Kack i Karwiny wróciłem na Witawę.

46876142131_9886bc91bc_z

Dzień nastepny i już niestety finałowy postanowiłem zacząć wcześniej aby ambitniej pokatać czerwonym szlakiem w kierunku Wejherowa. Nauczony poprzednimi doświdczeniami ze znikającymi znacznikami załadowalem do telefona mapkę „czerwonego”, uzupełniłem poziom w bukłaku i zaatakowałem szlak. Pogoda pieściła jeszcze czystszym niebem, mrozikiem i generalnym odczuciem, że takozimetotygrysylubio xD

45961761325_9c4e42cae1_z

Mapka przydała się znakomicie, bo dzięki peramentnej wycince znaczniki szlaku były miejscami zupełnie nieistniejące na sporych odcinkach trasy.

W związku z, a jakże, uciekającym dniem nie udało mi się wracać z Wejherowa z pedała tylko SKM-ką, ale moje dość zźiębnięte palce stóp nie protestowały szczególnie. Całą drogę doświadczały rozgrzewającego masażu, który pozwolił bezboleśnie wtoczyć się najkrótsza już drogą na Vitavkę.

„Lord Vejher approves xD”

45961756605_b49533ff8f_z

Krótka rozgrzewka i jechałem spowrotem do Gdyni na spotkanie z Szymem, zwanym Kazumim i Suwarkiem – kolega po korbie, poznany jeszcze na Karpatce w pamiętnym, 2007 roku – pod Kandelabrami.

Sporo nadrabiania zaległości i nadzieja, że przygodzi się na wiosnę spotkać nietylko towarzysko ale może cośtam pojeździć. Koledzy wprawdzie rowerowo mocno zostali w poprzedniej dekadzie, lub nawet głębiej w odmętach rowerowej historii, ale jak to się mówi, w końcu nie IksTeeRy napędzają rowery 😀

Koniec wieczoru to sprint przez Gdynie do Brackiego, szybkie druknięcie karty pokładowej na jutrzejszy lot i standardowy powrót przez las na Babciową Metę.

Piątek rano poudzielałem się jeszcze rodzinnie a potem tylko szybkie pakowanko i witaj Rębiechowo.

Lot całebożeszczęcie bez poślizgów – no pun indended – a nawet 10 minut przed czasem lądowałem w Donku. Sztrucel na szczęście odpalił bez problemów po 8 dniowym staniu w sub-optymalnych temperaturach i bez przygód dotarłem na chatę.

Koniec i bomba, kto czytał ten tromba :p

A morał z tego taki, że chyba jednak nie kupię pełnobujanego fata, nawet w pełnym węglu i z takowymi obręczami, bo i owszem potęga trakcji powala, ale lata lecą, łydka raczej nie grubnie a czterocalowe papcie ciężej się rozpędzają, szczególnie pod górę.

Czyli co? Wycior for Life? A może tak półtlusty Behemoth? hmmm…

behemoth-29-xl-red-black-600x382px

Tylko ta cena :-/

Garść fociów: Zimka w Polszcze Bydzi, Gdynia styczeń 2019

 

Opublikowano Uncategorized | 3 Komentarze

12 speed incomming, but not yet done…

Short weekend, as unfortunately at work tomorrow but still managed some spannering time 🙂

Mastodon finally installed, time to take down good ‚ole 9 speed and try to put up Sunrace bling-bling…

First forks…

Top righthand side regulators barely clearing down tube…

44506219402_6c7248c2ef_z

Veeeery close… Will need to think about alternative cables routing.

Rest, pretty straightforward…

43646390255_b61e1d3a98_z

… with one „BUT”. Chainring  that I have is too fat for 12 speed chain. Bummer… Sorry Banless , I know that was prototype  for 10 speed only, but can’t use it with Sunrace stuff. That is a shame 😦

Raptor from Superstar Components ordered, so waiting then. Will try oval ring „magic” in a same time.

Wycior looking pretty badass I would say 😀

43646397325_9e4a5fc0de_z

You know that something is „UP” when your biggest cassette cog is bigger than your rear rotor xD

Opublikowano Whyte, Wycior | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz