… o jedną sztycę za daleko, czyli nie bardzo udany Peaks Classic.

Ludzie zaklepani i potwierdzeni, pogoda jak marzenie, traska znana i lubiana z możliwością przedłużenia aż do zabicia kolan…

… i wszystko byłoby pięknie, jak na pocztówce…

34223159045_fa3d9ba6d0_z

… gdyby Tobo

34092195011_f9604bc85f_z

… ledwie 5 mil od startu nie przerobił swojego hardtail’a na soft tail’a za pomocą połamania sztycy 😦

34223131305_20ee2e72b7_z

Szybkie sprawdzenie opcji, całebożeszczęście Eighteen Bikes w Hope są otwarci w niedzielę.

Porzucamy przedłużkę White Cabin i Kinder Reservoir, z żalem odpuszczamy South Head, Rushup EdgeMam Tor i asfaltem ciśniemy z Hayfield do Hope.

„Szybkie” 12 mil później docieramy do Hope i udajemy się do sklepu.

Odpowiedź brzmi jak wyrok:

–  Sorry mate, don’t have any standard 27.2 post. Doing only droppers these days…

Bóg jednak również jest kolarzem, gdyż Przemiły Pan w Sklepie wyciągnął lekko sponiewieraną sztycę z kufra warsztatowego. Sztuka używana do mocowania rowerów ze sztycą 27.2mm do stojaka warsztatowego.

Nie kosztuje nas to ani pensa, mamy tylko przykazane oddać sztycę przy najbliższej okazji. Oczywiście dodatkowo dołączę do zwrotki jakąś przyjemną butelczynę bronka 🙂

Humory poprawiają się znacząco 🙂 Spożywamy kawę/herbatę i flapjack’i w bardzo miłej kafejce —-> Courtyard Cafe i podejmujemy ostateczną decyzję jak zakończyć dzień.

Czas zaczyna kurczyć się dla CK, wracamy zatem do Castleton i poprzez zawijasy połamanego asfaltu wyjeżdżamy na przełęczy pod Mam Tor. Tu rozdzielamy się. Czarek napiera do samochodu a Tobo i ja objeżdżamy górę, wyjeżdżamy na Hollins Cross i robimy ostatni zjazd dnia do Backtor Bridge.

33412235583_b720d70bdc_z

Bez dalszych strat własnych wracamy do Sztrucla i spokojnie udajemy się do domów.

Mieszane uczucia to najlepsze określenie naszego stanu po jeździe :-/

Traska w tym Towarzystwie zdecydowanie do powtórzenia i poprawki.

Byle już bez lajciarskich, karbonowych sztyc xD

34092148661_7931748af9_z

Garść fotków: O jedną sztycę za daleko – Peaks Classic 23/04/17

 

Opublikowano Peak District | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Szybkie macanki z On-One OG

Korzystając z zakupów jednego z forumowiczów trafiła mi się okazja aby pomacać jednego z najtańszych alt bar’ów na rynku czyli On-One OG.

Aktualnie za jedyne 19.99 łabądzia xD

34200026495_7220ed560d_z

33815991510_f84928fe27_z

Cytując i tłumacząc z ichniego na naszy OG to kawał amelinowej armatury z bliżej nieokreślonego stopu o deklarowanej wadze 315g.

Bliższa inspekcja samego kierownika nie rozwiązuje zagadki materiałowej, za to ćwiczenie z wagą pokazuje 308g.

Kielnia dostępna jest w zawsze modnym i uniwersalnym kolorze czarnym. Srebrne i białe grafiki On-One oraz OG nie-agresywnie acz asymetrycznie informują kto-to i co-to.

Kontynuując sprawdzanie tabelki OG to 685mm – miarka weryfikuje to pozytywnie – kierownicy będące w/g O-O/PX ekwiwalentem 710mm (lub 720mm w zależności od miejsca na stronce) klasycznego wiosła.

Alternatywność objawia się 25-cio stopniowym gięciem w tył i 6-cio stopniowym w górę. Kierownica oferuje przez to 38mm wziosu wraz z 33mm offset’u do przodu. Średnica osadzenia w mostku to 31.8mm, do pierwszego gięcia zasię mamy 170mm na chwyty, klamki, manetki i inne zaśmiecające kierownicę klamorstwo.

Tyle numerków i wyglądu ogólnego.

Ale jak to-to leży w rękach?

33357734244_b00664aa3b_z

Całkiem niegłupio. Oczywiście obracanie kiery na suchacza, bez roweru, mostka i jazdy daje tylko bardzo mgliste pojęcie o tym czego można się faktycznie spodziewać.

Jedna rzecz jest jednakowoż ewidentna od samego początku. Radykalnie gięte do tyłu kierownice mają w zamyśle ustawiać nadgarstki w bardziej naturalnej, nie męczącej pozycji. Czy OG wywiązuje się z tego zadania? W/G mnie i tak i nie.

Tak, gdyż ułożenie nadgarstków jest zdecydowanie bardziej naturalne niż na moim Exotic’u 9stopni/750mm. Nie, jakoże jeszcze wygodniej i naturalniej byłoby jak by ta kierownica miała jakieś 730-750mm.

34159368576_d217a35de0_z

Zdjęcie powyżej obrazuje to najlepiej.

Podsumowując krótko, OG to bardzo budżetowy i stosunkowo bezpieczny pierwszy krok w świat Alt Bar’ów. Pozawala za niewielkie pieniądze sprawdzić OCB w tym wszystkim przed wykartkowaniem 5 czy 7 razy więcej na takiego dajmy na to Answer’a Enduro 20/20

Opublikowano Mini prezentacja | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Niebieski Worek na Forek xD

Którz nie zna legendarnych, plasticzanych, niebieskich siatek IKEA?

hqdefault

Ukochane przez studentów, bajkerów i jakże trędnych lajfhakerów…

Jest potrzeba, jest ponadprogramowa torba IKEA do przerobu, zatem i ja dodam swój skromny wkład do tego fenomenu.

Wielka, planetiksowa torba na rower ma jedną podstawową wadę. Nie mieści całego roweru ze zdjętym tylko przednim kołem. Po szczególnie błotnistej trasce tapicerka samochodowa zostaje niestety traktowana sfobodnie wystajacym widelcem.

Chodziła mi po głowie kordura, jakieś insze kosmiczne materiały ale okazało się, że mamy na stanie 3 niebieskie torby z IKEA. Jedną spokojnie można poświęcić na pokrowiec chroniący Sztrucla przed Złym-Brudnym Rowerem xD

Kilka pomiarów, uprzejmość Białki i już się szczerzy Niebieski Worek na Forek 😀

33940175632_7fb74158f3_c

Podwójne dno dodaje pewności :p

33285521183_9142d5c2c8_z

Dziewiczy „naciąg” i jest sukces 🙂

33285516943_166311feae_z

Już w pozycji roboczej…

33940154882_bc3df9bdeb_c

33940149322_6deec2bcb6_c

No i twarzowa kokarda dopełniająca estetycznego sznytu xD

33712397270_5c2b036690_z

Bring it on!!!

Opublikowano DIY, Re-Cycling | Otagowano , , , , , | 2 komentarze

Wielkajajonoc xD

33877756602_f52d6d465f_c

Obrazek | Opublikowano by | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Bajka o na-leśnik-u xD

WTB TrailBlazer to padło do entej potęgi. Kropa :-/

32892706634_d3c8ecf00b_z

Nieco „napałę” zakupiłem Leśnika (WTB Ranger) bo raz, że jest w wersji tough, czyli z wzmacnianymi ściankami bocznymi a dwa pono tak samo oszukany rozmiarowo jak TB zatem jest szansa, iż zmieści się do Wyciora.

W najgorszym wypadku dużo nie wtopię, bo tylko 32 łabądzie…

Niedzielne południe i „miłe” 45 minut siłowania się z opornymi gumami :-/

33091435234_4e8ed69c07_z

Ja rozumiem, że to są gumy gotowe do tjublesa, ale zakładanie opon TCS na obręcze WTB Asym i35 to jest jakiś koszmar.

Przekleństwa, łamanie plastikowych łyżek, wyginanie tych ze stalowym rdzeniem, ocieranie knykci do żywego mięcha… Ktoś w centrali dezajnerskiej WTB baaardzo do serca wziął sobie ideę bezdętkowosci. Fakt, napełnia się to-to jedną ręką, za pomocą kulawej pomki podłogowej, paląc cygaro, popijając kawę i recytując „Pana Tadeusza” od tyłu, ale zakładanie i zdejmowanie tego cholerstwa* to klękajcienarody…

Ostatnie urwał i zbliżam się do upragnionego celu…

33893708436_2583433c89_c

Dla pewności wbijam 50 psów – w miejsce niby maxymalnych 35-ciu – aby całość się ułożyła na tej piekielnie ciasnej obręczy. Wygląda zaskakujaco dobrze i układa się zadziwiająco prosto. Maxle do dziury i sprawdzam w powietrzu czy nie lata jak żydpopustymsklepie.

Szok! Ułożone prościutko i nic nie bije… Miła odmiana po TB.

Spuszczam luft do jakiś normalniejszych 20 PSI, kciuki zakrzywione i pasuję całość do ramy.

33893693856_bb9415b0f2_c

Psiakostka… Pasuje. Nawet lepiej niż TB

33934908875_9e488f495a_c

33893697136_3e1a9c2523_z

Całość wygląda obiecująco a słuszna waga – 1047g – pozwala mieć nadzieję, że trochę to-to pochodzi i co najważniejsze nie będę musiał robić żadnych wymian dętki gdzieś na zadupiu.

33893704206_4aafa897ca_z

Jak się przygodzi, może w Lany Poniedziałek przetestuję nowy zestaw.**

 

*Tak się zastanawiam czasem, czy poprostu Panowie Chińczykowie w Kitaju nie zrobili przypadkiem opon 650b a obręczy dla jaj 652b… Taki dżołk :/

**Jeszcze tylko przednia zmieniarka do podmiany i będzie git.

Opublikowano Whyte, Wycior | Otagowano , , , , , | 2 komentarze

W drodze z tyrki…

… paczam, a tu już „truskawki” kwitną xD

33875377266_d7dbb02f9a_z

Opublikowano beczka, LOL | Otagowano , , , | 2 komentarze

40-tka Paul’a T. czyli spowrotem w Lake District.

Ostatki urlopu 2016/17, 40-tka Tryba i  Słomiane Wdowieństwo….

Grzechem byłoby nie pokatać xD

Meta w Elterwater zaklepana, urodzinowe bronki dla Poliszcza zakupione, Wycior zapakowany do Sztrucla, pogoda zamówiona, no i frrrru…

Przeklinając przejazd M62 gdzie utknąłem na prawie 2 godziny, dokonując ostatnich zakupów na serwisach (bo dlaczemu nie zapomnieć szczoteczki do zębów, choc w sumie lepiej niż szybkozacisku 15x150mm do przedniego koła xD) kole 19 dotarłem w okolice Ambleside skąd do Elterwater Hostel było już tylko pół rzuta beretem.

Przy ostatnich promieniach zachodzącego słońca, ze szczęką opadnięta do kolan obserwowałem szczyty ciągle opruszone śniegiem.

33676658535_3b57f4890d_z

To zdjęcie jest małym oszustwem, gdyż zrobiłem je dnia następnego. Mimo przemożnej chęci, zdrowy rozsadek nakazał nie zatrzymywać się na wąskich jak pochwa dziewicy dojazdówkach wzdłuż Lake Windermere. Może kiedyś, przy okazji…

Paul był już na miejscu, Martin dojechał wkrótce, na koniec mający najdalszą drogę do pokonania, bo aż z Walii, a konkretniej z Cardiff, Jake i Hugh.

Na kolację dojadaliśmy moje po-świąteczne zapasy czyli bigos zaprawiony dodatkami od Martin‚a dzieku jego wizycie w Aldiku.

Tradycyjny wieczorkowy wypad na bronka do lokalnego pubu (The Britannia Inn) i Poliszcze zarządził wczesną pobudkę ze śniadaniem na 8 ranko aby odpalić najpóźniej o 9, bo przed nami dłuuugi dzień.

33676662315_a1819d68a0_z

Cudowny poranek i misja przed nami – Złamać Hugh – szoszaka i nieco zabyt fafarafa gościa -, który nieopatrznie wyraził swoje rozczarowanie tym co Lake District jest w stanie zaoferować pedalarzom. Będzie grubo ]:->

Posileni i zapakowani ruszamy wyglądając przepięknego, choć trudnego i długiego dnia.

Pierwszy kapeć pozwala nieco porozbierać się, jak również poobmacywać rowery współtowarzyszy wypadu. Całą ekipą pomaleńku nabierając wysokości udajemy się w kierunku Parkmoor, z którym mam pewne niepozałatwiane sprawki po dzwonie 3 czy 4 lata temu…

Tym razem bez gleby, za to z blokującymi flow zjazdu 4×4 i rozwaloną tylną oponą. Efekt? 20 minut w plecy, połamana jedna łyżka do opon i dętka z tyłu, bo cięcia ścianki bocznej to żadne mleko nie zalepi 😦

32833562314_18cca0d6e5_z

Licznik usterek bił sobie w najlepsze, bo jak się okazało Jake zerwał łańcuch po drodze i ostatni kilkset metrów kulał się chain-less.

Popas w Torver, przy budce telefonicznej przekonwertowanej na akwarium, gdzie w końcu odzyskuję przedni hamulec podejmujemy ostateczną decyzję o szturmie na Walna Scar .

33292524210_226f4fd152_z

Niedaleko od odsapunku największe nieszczęście dnia. Martin odkrywa wielkie pęknięcie rmy, tuż przy główce. Oczywiście oznacza to koniec jazdy dla niego. Całebożeszczęście, że zauważył to teraz a nie podczas technicznego, kamlotowego zjazdu z Walna Scar.

32833547044_ec01cab4e2_z

Podjeżdżając lub nieco podprowadzając udaje nam się w końcu dotrzeć do przełęczy przed finałowym łubu-du-bu na dół. Jedno z bardziej surrealistycznych doświadczeń. Słońce pali jak w środku lata a dookoła śnieg na stopę…

33635801166_8190f955e5_z

Po zjeździe kolejny kapeć oraz przed samym Elterwater jeszcze jeden zerwany łańcuch.

Przy Cathedral Cavern pada mi aku w aparatce ale nie mam już serca gmerać w plecaku za zapasem…

Dzień kończymy świętując urodzinki Poliszcza spożywając kolumbryniaście wielką kolację w Britannia Inn. Lokalny cydr jest całkiem nielichym napitkiem xD

37 mil, niemal 1800 metrów podjazdów. Etat był charoszyj dień xD

Pobudka w niedzielkę jeszcze wcześniej bo raz, że ukradli nam godzinę na przestawieniu czasu a dwa Jake i Hugh planują wyjechać w kierunku Walii najpóźniej koło 2 po południu aby uniknąć wieczornych korków.

Zatem lajtowszy dzień z przygrywką w postaci Loughrigg Terrace (gdzie Jake wywala piękne OTB) i Coffin Route

33676535505_b7d508e26b_z

33519871292_280df528ef_z

Następnie przez lasek z pieniążkowym pieńkiem – taki lokalny zwyczaj –

33635704236_4bd984110b_z

… trochę pod górkę i trochę z górki…

33519767212_3ff62b0483_z

… docieramy do malowniczego, knajpianego przybytku w którym zażywamy wywczasu w promieniach słonka. Marchewkowe ciasto i herbata w duuużym kubasie – Sticklebarn nie rozczarowywuje 😀

33676405545_f0b8a82b95_z

Przy okazji udaje nam się osiągnać cel misyjny xD Pokonany Hugh odpuszcza i wraca asfaltem do Elterwater. 

Następnie wieeeelki podjazd, kolejny kapeć – tym razym w renatl‚u Martin‚a – oraz finałowa seria zjazdowa, przy akompaniamencie bicza Poganiacza-Jake‚a.

33546875001_c9ff027fe0_c

25 mil, 1100 metrów podjazdów i banan na gębie.

Miło powrócić do Lake District w tak fanatstycznych warunkach, nie jak to mam w zwyczaju w piździerniku lub liściopadzie xD

Komplet fotków: Paul’s 40th aka back to The Lakes

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano Lake District | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz