Kto my som

No właśnie…

Kiedyś był pomysł z ostrym kołem. Wszyscy takowe poskładali i na nim pomykali. Ambitnie podszedłszy do sprawy nawet przez chwilę mięliśmy stronę WWW. Chodziła tak sobie a co najważniejsze nie była aktualizowana. Skończył się serwer i domena i tyle widzieli…

Ostatnio Grabarz chyba nudząc się na potęgę zaczął coś przebąkiwać o reaktywacji.
No tośmy się nieco zreaktywowli xD Inna formuła, jakby nieco wiecej lat na karku i opony rowerom utyły znacząco.

Po staremu została zasię Niebardzo-Święta Trójca:

Grabarz – Kaszuba, Mason, Cyklista, zadeklarowany impotent – choć przeczy temu fakt posiadania przez niego potomstwa – właściciel jednego z większych zasobów sarkazmu i ironii w Polszcze Północnej, najfajniejszego, prywatnego warsztatu rowerowego jaki dotąd widziałem oraz pokaźnej kolekcji rozmaitych sprzetów napędzanych pedałami.

Jego świadomość konsumencka nie ma sobie równych, a motto rowerowe to „Nie wierzę w korozję”.

Często-gęsto zdradza rowerowanie na rzecz moczenia kija – czyli wędkowania, a nie tego o czym myślicie. Vide notka o impotencji  😛

 
Ivan – moralnie i z głębi swojego chamskiego serca Gdynianin, faktycznie przemieszczony nieco w przestrzeni i legitymujący sie domicylem Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytfanii i Irlandowa Północnego.

Niedoszły biznesmen, były bursztynnik, syn hydraulika z doświadczeniem dekarza.

Jest nudnym, monotemetycznym typem, który zamiast spędzać czas na ukradkowym przeglądaniu zdrowej, soczystej pornografii marnuje niemal cały dostępny transfer na poszukiwania starych korb, nowych ram i innych rowerowych klamotów co zaczyna niepokoić jego Małżowinę – z wykształcenia i zamiłowania psychologa o specjalizacji Dewiacje Społeczne.

Jesli akurat nie dojeżdża do pracy na rowerze – circa 38km w jedna strone – to pewnie ugania się po bliższej lub dalszej okolicy na rowerze, ewentualnie właśnie leci do Kraju-Raju żeby dla odmiany … pojeździć sobie na rowerze 😀

 

 

Kazumi, zwany popularnie Szymem.

Najmłodszy z ekipy, działacz bez działa, ale za to z pomysłami.

Marzy o budowaniu własnych ram, choć na codzień musi się – narazie – zadowolić tyraniem u kapitalisty-wyzyskiwacza. I to jeszcze nierodzimego…

Jak na chłopaka ze wsi przystało zachowuje sporą dozę zdrowego rozsądku, choć pomimo rad i porad bardziej doświadczonych (przez życie) kolegów nie wymigał się od relacji z płcią przeciwną.

Jeśli akurat nie rozkłada na czynniki pierwsze piasty planetarnej może sie okazać, że właśnie bierze udział w zawodach triatlonowych. Cel na najbliższe kilka lat – IronMan na Hawajach.

Posiada zaskakująco duży garaż a tam kolekcję przerozmaitych rowerów, w różnym stopniu kompletności i sprawności. Po znajomości przechowuje też sprzety mniej zasobnych w powierzchnię.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s