Global Fat Bike Day 3/12/16 Peak District Edition

Trochę z poślizgiem, ale lepiej późno niż wcale :p

Suprajz, suprajz, znowu czas GFBD xD

Johny Climber zaznaczył, że w tym roku nie będzie prowadził pojazdki po plaży w Crosby jakoże wybiera się do Walii aby socjalizować się z tamtejszą ekipą. To zostawiło mnie z alternatywą skręcenia czegoś samemu lub spróbowania wbicia się na dzika na czyjąś imprezkę.

Ostatecznie wyjszło 50/50 xD

Zapytanie na Fat Bike Forum UK zapostowałem ja, ale przewodnictwa grupie podjał się PaulB z Buxton. Tamże również miał się odbyć tenże bauns. Jak dla mnie git, jakoże poprzednio jeszcze nie przygodziło mi się brykać po tamtejszych ścieżkach.

Pomijając jak zwykle traumatyczny przejazd przez Sheffield i wleczenie się 20-25mph za traktorem przez niemal 5 mil sam dojazd do Buxton był całkiem bezproblemowy. Nawet miałem jeszcze 15 minut czasu aby się rozpakować, dozbroić i zapoznać z resztą uczestników.

Kilka minut po 10-tej pojawił się przewodnik i po krótkiej odprawie nawigacyjnej współ-w-zespół, we 4 sztuki pociągnęliśmy pod górę.

31283435821_a8f7fae3f5_z

Szczęśliwie, było nam dane zobaczyć nawet nieco słońca.

31029054250_d6f56726cb_z

Po asfaltowej rozgrzewce zaczęliśmy przebijać się przez polne double track’i w kierunku Goyt Valley i tamże znajdującej się rzeki o tej samej nazwie.

Duch wewnątrzgrupowego współzawodnictwa dał o sobie znać kiedy wszyscy zdecydowali się na przejazd brodem zamiast bezpiecznym mostkiem. Niestety wszyscy polegli na drugim brzegu.

31398117855_fb359f2927_z

Niektórym udało się to zrobić nawet 3 razy xD Skarpety z merynosa to jednak fantastyczny wynalazek. Mimo, że mokre zachowują swoje grzewcze właściwości.

Nieco terenem, nieco bocznymi asfaltami, wyprzedając i będąc wyprzedzanym kilka razy przez Babciową Wycieczkę Rowerową dotarliśmy w końcu do Derbyshire Bridge, gdzie zarządzono postój regeneracyjny.

31283348881_842181fd68_z

Krótka narada nawigacyjna i w związku z tym, że drugi Paul nie do końca zdawał się być w topowej formie decydujemy się na nieco krótszą dalsza traskę niż to pierwotnie w wersji maksowej zakładaliśmy.

Odsapnięci i posileni ponownie rozpoczęliśmy wspinaczkę aż do słynnego, choć od miesięcy zamkniętego pub’u „Pod Kotem i Skrzypcami”.

31397993605_20c3d3f87f_c

Następne sekcje terenowe, Danebower Hollow i Cumberland Brook okazały się prawdziwą gratyfikacją za ostre podjazdy – 1x to nielichy wynalazek ale 0.8 to za wiele na me starcze kolana xD – i to pomimo przenikliwego zimna jakie zaatakowało nas na otwartym wrzosowisku.

31028964910_024cf5d141_c

Napompowani adreną po technicznym zjeździe zrobiliśmy wspólną fotę z samowyzwalacza u bram Mac Forest i ponownie przez „Kota i Skrzypce” zaczęliśmy powrót do Buxton.

31398030085_a33812c45b_z

Troche asfaltu, podjazd brzegiem Raven’s Low Flat i finałowy palący klocki i tarcze oraz powodujacy wyskok wszelki plomb zjazd do centrum miasteczka.

Co ciekawe po lodowatym wietrze otwartego stoku w Buxton było wręcz cieplutko xD

Herbatka i ciacho czekoladowo-migdałowe smakowało wyśmienicie pod przytulnymi skrzydłami The Cafe at Green Pavilion.

30590693403_1b808216e8_z

26 mil, 1200 metrów wspinaczki i spotkanie z nowymi ludziami. Wielkie dzięki dla Paul’a B. za poprowadzenie tak fajowej pojezdki.

31283341071_f28601e9f1_z

Wstępne plany na wiosenną poprawkę już się wypiekają 🙂

Komplet moich fotów —> GFBD 2016, Peak District Edition

Jak równiez relacja przewodnika —–> GFBD 2016 – Buxton Bash

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii GFBD i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s