Jednobiegowe Historie – część 1 (Ronina)

Tak jakoś, po całkiem udanym Jurajskim Pikniku Jednobiegowym naszło mnie, że skoro polska scena jednobiegawcza w zasadzie nie istnieje, może warto ją zacząć tworzyć? Choćby przez przedstawienie i przybliżenie jednobiegowych historii tych, którym po drodze z jedną zębatką…

Zatem pierwsza pisanina z cyklu „Jednobiegowe Historie”.

Kto pierwszy ten lepszy a pierwszy odpisał Ronina.

Przewijający się przez Roweroweorg wolny elektron, zadeklarowany jednobiegacz, jak sam o sobie pisze samotny, wyklęty wojownik. Prawdziwy singlowy ronin  🙂

Klawiatura w ręce jednobiegającego, bezpańskiego samuraja…

 

28558696043_9c3cb0f911_z

Jak mnie poraziło singlowanie 🙂

 – odsłona pierwsza :
Razu pewnego ,dziś już całkiem odległego zakupiłem BikeBoard lipcowy numer roku 2006.

29144400346_fe78c910a7_n28558696213_c2b1f8f4cf_n

W owym czasie kulałem się biegowym rowerem który był jak dla mnie całkiem,całkiem  – pełne Deore,Avidy SD5 , Marzocchi MX PRO ,piasty Novateca….

Na ostatniej stronie red. nacz. zamieścił felieton pt „… żeby było dużo iskier …”
Tematem była rozkmina nt jazdy single speedem  na raczkujących wtedy kołach 29er .
Stalowa rama Orłowskiego i sztywny wideł .
I ten opis…

Czytam raz ,drugi ,trzeci…

Czuję że nabieram rumieńcy,oddech niespokojny…

No jakże tak – rower bez „niczego” ? Sama rama i koła?

Oczyma wyobraźni widzę siebie na czymś takim…

Zero zgrzytów ,stuków-puków i serwisów.Czystość formy ,tylko kable od hampelków.

Rower prosty jak ruski cep. Jak ruska Ukraina…

 – odsłona druga : 

Ukraina ? Co ? No tak !!! Mam taką !!! Na wsi se stoi. Chyba.

Dzwonie do ciotki o byle co i miedzy wierszami wtrącam pytanie czy ten zielony rower jeszcze jest.

JEST !

No to Panie Miłoszu Kędracki – zobaczym czy Pan nie ściemnia .Czekam do weekendu i gonię swym biegowym wypasem na prowincję ku spotkaniu rowerowego ABSOLUTU.

Wchodzę do stodoły , jest …

Strasznie poraniona ,bez powietrza i siodełka za to ze stylową skórzaną narzędziówką na ramie.

Reanimuję ja 2 godziny,.
Jest puls i zdziwienie obserwaczy „po co mi to” …

Dzięki cudem zdobytemu siedzisku bo to raczej nie siodełko było  – wytaczam JĄ .

Zasiadam, parę metrów i jeb – łańcuch za korbą . Raz,drugi…
No to tak ma wygladać singlowanie ???

Upaprany nie wiem czym bo nie wiem co polałem na łańcuch daję jeszcze większy „naciag” wycieram graby o trawę i druga szansa…

Jadę …

Jak to się polem toczy,idzie jak czołg tam gdzie na piachu moje 26 cali z amorem już by „myszkowało” szukając tylko okazji aby stanąć – ruski badziew idzie jak burza .

O kurwencja … WTF ?

Bujam się z tym antybikiem jakieś 3 godziny.

Słabo to skręca, fakt ….słabo ale za to jak fajnie trzyma speed ! Hmmm,wracam ja oddać stodole a w głowie mam mętlik.

Są iskry, jest dużo iskier.

W chacie myślę i myślę.Po miesiącu też myślę…

Dzielę się tym z kumplem .
Słyszę że mnie pogięło i żebym się napił bo bredzę.

Mija rok ,drugi a ja wciąż z biegami .

Wychowywanie dziatek „lekko przysłania mi problem”.
Lekko się uspakajam wierząc jednak kumplom że świruję…

Rok 2008 zyskuję dostęp do neta.

Pewnego dnia wpisuje „singlespeed 29er” klikając w grafikę.

I jak mnie nie jebnie po oczach.

Okazuje się, że to very popularny trend w USA i UK . Ło matko !

Singulary, Salsy ,Ninery, GTeki …

Zaczyna się etap rowerowego, singlowego porno.

Foty, filmy, tłumaczenia z traslatora bo niejęzykowy jestem….

Gorączka, szum w uszach, drżenie łap  – już coś krzywo paczę na swoją mała kichę.

Czuję, że wiem czego chcem.

Chcem dużego koła.

Jest takie jedno. Stoi sobie w Lublinie a GT Peace mu na imię.

Biję się z myślami aż do krwi. Co dzień. Obserwuję aukcje. O,odnowili. I znowu. Coś nie chce się ten GTek sprzedać. Widać w nim niszę.
Kurtka  – ktoś kupił … NIE MA ! – szlag by to.

A co tam – kumple mnie wyśmieją . Fajne ale chyba nie biorę.
Mam przecież „taki porządny rower ” wg mej małży. Drugi raz się uspakajam.

Znam już wszystkie foty singli w necie. Chyba.

Znam już wszystkie nazwy singli w necie. Chyba.

-odsłona trzecia

Targi BikeExpo w Kielcach 2012.

Jadę z ciekawości bo kolega jedzie.Transport free…

Chodzę lukam tu to tam .

Żrąc frytki o mało się nie zadławiam.

NINER AIR 9 CARBON SS.

29144399696_95f87f7745_z

Ciśnienie rozwala pulsometr, szumi w głowie, oczy nie dowierzają.

Krótka gadanina i zamieniam plastikową podobiznę na PRAWDZIWEGO SINGLESPEED-a, za którym dniami śliniłem monitor.

29144399366_2fda20daa4

Co tu pisać – rowerowy orgazm.

Jazda po hali wystawy nie pozwala na wiele ale… mam porównanie do Ukrainy.

Jest lekko, przód nic nie wazy, przyspiesza milutko, sztywność całości zniewala, wygodne geo…
W bezwietrznych warunkach równiutkiej hali to niczym rakieta. Znają się Jankesi.

28890438600_a8954995d6_z

Oddaję prawie płacząc, dusza krwawi. Opuszczam targi w totalnym szoku i wkurwiony niczym zdradzony małżonek.

Od tej chwili nie jestem tym samym bikerem.

ZOSTAŁEM ZARAŻONY WIRUSEM SS.

Mijają tygodnie a ja czuje jak wszczepiony patogen mutuje. Rozwala mnie od środka, pęcznieje rosnąc w siłę niczym Obcy …

Wywalam amortyzator i zakładam sztywny wideł Mosso do roweru z biegami. Towarzystwo rowerowe szydzi bez ogródek przewidując że wkrótce stanę się bezrękim kadłubkiem
A ja tylko chcę tej sztywności, lekkości, skrętności, tego przyspieszenia  i chce czuć po czym jadę.

Chce czuć choć odrobinę NINERA  w mym Krossie A4.

Jeżdżę tak 2 lata.

-odsłona czwarta

Jest maj 2014, 26 maj, rano – dobrze pamiętam.

Goląc się mówię lustru DOŚĆ! Bo oszaleję!!!

Nie wycierając piany z gęby klikam na allegro „Kup” .

Kross Unplugged jest mój.

28558696393_8ed374ce68_z

Zaczynam przygodę z 32×16.

29178076585_9c8df186da_z

Zaczyna się nowy etap, zaczyna się singlowa historia.

Owy singiel przeszedł szereg apgrejdów, zmieniłem w nim koła, widelec na Surly Karate Monkey, hample na SLX, kierę 760 mm i mostek 80mm PRO.

28558695813_d1f33ccbfa_z

Jeździ mi się tym rowerem wspaniale. Czasem jest trudno czasem jest miło. Jak w kochającym się małżeństwie. Nie żałuję zakupu ani trochę. A czego żałuję??
Żałuję trochę rowerowych znajomości z tymi którzy tego nie kumają rodząc szyderę.

Bo singlespeed to odmienny stan rowerowej świadomości.
Trzeba się najeździć na fullach, naklikać manetkami, nabrudzić w serwisie by docenić PROSTOTĘ takiego rozwiązania jakim jest jeden bieg i sztywny przód.

By zrozumieć po co tak naprawdę jeździsz na rowerze musisz się przejechać Bezbiegiem .

Wstrząs ideologiczno-technologiczny gwarantowany.

O ile do tego dorosłeś…

29178075675_9eb0250c80_z

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii jednobieganie, single speed i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Jednobiegowe Historie – część 1 (Ronina)

  1. Marcin Weyna pisze:

    Świetna sprawa z tym singlem 😉 pomału się rażę.

  2. Krzywe Koło pisze:

    Singiel to świadomy wybór, świadomego pedałopociskacza…

    Ale fakt, zdecydowanie zostawia piętno na oponach mózgowych 😀

    Szacunek…
    I.

  3. OneGear pisze:

    Raz się singlowo karniesz – nie będziesz już sobą. Sprawdzone 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s