Kłusowanie Różnokołowcem po Pikach xD

No i w końcu się zebrałem, oszczyłem Białkę, zerawłem się o 5:30 rano tylko po to żeby W KOŃCU przetestować Wyciora Różnokołowca w terenie.

Plan był relatywnie prosty. Zebrać się, zapakować do Sztrucla, przemknąć przez Sheffield i przed/tuż po 7 ranko wylądować w Edale. Sprawdzamy ciśnienie (8PSI przód, 13 tył), beret na głowę i jestem gotów 😀 I prawie się udało, na tyle glancko, że około 7:30 już dziarsko pedałowałem w kierunku Jaggers Clough. Przy okazji, w końcu doczytałem, że clough (czyta się to-to w/g Słownika Oksfordzkiego jak w linkaczu ) to po naszemu stromo opadająca dolina lub wąwóz…

Tak jak tutaj:

28948081246_94f5afb99d_z

Wczesny start miał na celu zapewnić mi jak najmniejszą – najlepiej zerową – ilość pieszechodów na ekhemm… nie do końca legalnych dla roweru ścieżkach xD

Po sforsowaniu brodu na Jaggers Clough i krótkiej walce z zakleszczonym między kasetą a szprychami łańcuchem – ograniczniki H i L są dla mięczaków :p – nabierałem wysokości przemieszczając się w kierunku Hope Cross. Tam czekał mnie pierwszy eksperyment dnia. Zamiast udać się dalej prosto w kierunku Bestji pociagnąłem w lewo i pod górę aby zasmakować słynnej Ziemniaczanej Aleji znanej bardziej formalnie jako Blackley Hey .

Eksperyment zakończył się wydatnym bananem na pysku oraz pierwszymi poważniejszymi obserwacjami zachowania Wyciora w nowej odsłonie.

Następnie przyszedł czas na nieco tytułowego kłusownictwa. Kapitalizując wczesny start planowałem sprawdzić przejezdność Roman Road od wysokości Alport Bridge do początku Snake Path. No i to się nie udało, skończyłem popylając kawałek asfaltem po Snake Road.

Jednkowoż widoki owrzosiałych wzgórz przynajmniej nieco zrekompensowały niepowodzenie.

28875347132_519fefec18_z

Odnalezienie Snake Path okazało się na szczęście łatwym wyzwaniem. Odczucia po jej pokonaniu? Dość mieszane… Były sekcje całkowicie przejezdne… Ba! Nawet ekcytujące 😀 Ale również cała masa targania, taszczenia, błota po łydki, strumieni po kolana, kamienistych, ledwo podchadzalnych ścianek z generalnym odczuciem, że nie bez przyczyny jest to teren niedostępny (legalnie) dla rowerów. Byłem, pokonałem, nie planuję powtarzania…

Krajobrazy oczywiście in-plus

28980353575_3920507f00_z

Od wysokości Kinder Reservoir już w pełni legalnie znanym i lubianym zjazdem do Hayfield gdzie obowiązkowo i tradycyjnie robię przerwę na flapjack‚a.

Reszta to klasyczny pojazd przez South Head, Rushup Edge, Mam Tor, Hollins Cross i finałowy, techniczny zjazd aż do Backtor Bridge.

Komplet fotków z całej pojazdki: Kłusownictwo po Pikach

Na sam koniec miałem jeszcze tylko heart-in-the-mouth-moment kiedy to aku w Sztruclu postanowił sobie zdechnąć zupełnie. Szczęśliwie, dwie miłe Niewiasty w Miniolu poratowały mnie prundem i dałem radę wrócić do domu (nowe aku już zakupione i problem rozwiązany). Niedziwara, że stary był już tak ciulowaty, gdyż to był 10-cio letni, oryginal).

Zatem kilka słów podsumowania…

Przeszło 5 godzina w urozmaiconym i wymagającym technicznie terenie pozwala sobie wyrobić całkiem niezłą opinię o dość radykalnym i zupełnie nietypowym ustawieniu Wyciora.

Pierwsza rzecz, która odrazu rzuca się w oczy – a raczej w ręce xD – to fakt, że nos jest zdecydowanie cięższy. Trzeba mocniej się zebrać aby wyrwać przednie koło do góry. W końcu ten super light Nate to dość umowna figura, jakoże waży niemal 1.5kg xD Co ciekawe, przy ciśnieniu 8PSI nie zauważyłem najmniejszych oznak auto-sterowania. Tak w terenie jak i na asfalcie. Wzrost pewności prowadzenia przodu na dowolnych powierzchniach powoduje permanentną erekcję. Nawet pominąwszy nielubiane przeze mnie Solo Air zestaw Bluto/DT Big Ride/Nate jest naprawdę fajowym połączeniem. A jak jeszcze wsadzi się w forka damper Charger‚a – co jak się wydaje jest dość prostą operacją – może być naprawdę rokendrolowo ]:->

Z drugiej strony pozostaje nam nieco rozczarowujący tył. Byćmoże sama ze sobą opona WTB TrailBlazer 27.5×2.8 nie jest taką najgorszą gumą. Jednakże w zestawieniu z potęgą trakcji na przedzie wypada bladziutko.

Nie wykluczone, że pojeżdżę na niej jeszcze jakiś czas i zmienię na coś agresywniejszego z lepszym trzymaniem. Trzeba będzie przekopać rynek…

Jako finałowe słowo muszę przyznać, że ponownie, tym razem już zupełnie nieakademicko, zacząłem rozważać opcję pozbycia się Wyciora i zainwestowania w pełnego, bujanego spaślaka. Problem tylko taki, że jakoś nie kupuję w górach pomysłu 1x a na niegwintowane mufy suportowe mam galopującą alergię…

Hmmm…

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Peak District, Whyte, Wycior i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s