Keta

Nowości, nowościami, ale jeździć trzeba 🙂

Ale jak tu Paniedziejku jeździć, jak keta niedomaga 😦

Nawet na ostatnim, lokalnie-eksploratorskim wypadziku udało mi się upierdzielić pół ogniwa. Z dusza na ramieniu i pedałujac na pół gwizdka wróciłem dodom i podjąłem dłuuugo odkładaną decyzję.

Skoro wykartkowałem jakąś chora kase na Broń Ostateczną w Departamencie Łańcuchowym to trzeba to-to w końcu zainstalować. Tymbardziej, że jazda po góreckach na łańcuchu który „penka” pod byle kopytkiem raczej nie wchodziła w rachubę.

No i tak ponownie doprowadzając Białkę do szaleństwa wypróżnianiem Kartona Pełnego Niespodzianek na środku salonu w poszukiwaniu Onego oraz mając nadzieję, że świeżo pozyskany CT3.2 podoła zadaniu zabrałem się za Ostateczne (mam nadzieję…) Rozwiązanie Problemu Łańcuchowego.

Oto On. Wippermann Connex IG8 BMX Pro.

Skomplikowana nazwa w pełni oddaje ekstremalność tego łańcuszka.

Półtorej tony aby zerwać francę?

Jeśli jednak to jeszcze nie przekonuje Cię o wyjątkowości IG8 malutkie porówanie optyczne.

Od lewej łańcuch 10-tkowy, klasyczny singlowy 1/8″ i Connex…

Z profilu:

I en face

I jeszcze porówanie 9-tkowe spineczki do tej z IG8 ]:->

Tu ciekawostka. Zawodnik, który zarekomendował mi ten łańcuch sugerował, że w związku z faktem, iż jest on sprzedawany tylko w wersji 96-cio ogniwowej muszę nabyć dwie sztuki (30-40 funciorów za jednego :-/ ) aby stykło do napędu 32×20. Jakież było moje zaskoczenie i radość, gdy okazało się, że przy moim napędzie 32×18 i raczej krótkim tylnym widelcu w Pószencji wystarczył 1 łańcuch Ba! nawet ostały mi się dwa ogniwa 😀

Park Tool CT3.2 z regulowaną półką poradził sobie bez problemów z tym orzechem i po kilku chwilach rozkoszowałem się wizją Pogromcy Podjazdów…

Linia łańcucha jak widać nie jest idealna, ale jak pozbędę się zębatki-dystansu-podkładki powinno być całkiem dobrze. Musiałem również zdemontować baszyka 😦 Niestety tak szeroki łańcuch tarłby o niego niemiłosiernie, a miejsca na podkładki miedzy ramieniem korby i baszem już niestety nie ma…

Łańcuch naciągnąłem dość mocno gdyż, jak przypuszczałem i tak obwiśnie i trzeba bedzie w połowie trasy go poprawić.

Nawet sobie nie wyobrażałem w jak wielkim błędzie jestem 😀

Pierwsza impresja: Kurtka! Ale on hałasuje…

W sumie nie ma się co dziwić. Używany blat i zębatka, nowy łańcuch. Pół godziny i 30 kałuż później łańcuch spuszcza z tonu 🙂

5 godzin później, po ciuraniu pod górę, w dół, w piachu, błocie i śniegu kontrolnie sprawdzam naprężenie łańcucha. O-ho… Już wiem gdzie zniknął mój sekretny zapas Viagry. Psi kutacz we wzwodzie to przy tej kecie rozmiękły klocek pod krzaczkiem w dżdżysty poranek xD

O-ho-sanna-hoc-hoc-hoc!!! Jedna z najlepszych inwestycji dziesięciolecia. Banan na twarzy mówi sam za siebie:D

… i jeszcze ta noga a la Brandżelina :p

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s